W taki sposób zadbasz o dziecko zimą.

20:32:00


  Z łezką w oku wspominam czas kiedy Filip przeżywał swoją pierwszą zimę. Abstrahując od tego, że urodził się w kwietniu, a mimo to nadal było śnieżnie biało, to bardziej mam na myśli czas gdy był już kilkumiesięcznym Szkrabem, który uwielbiał przebywać... na mrozie.

  Ostatnio zauważyłam, że Filip, który obecnie jest 5-cio latkiem, jest zdecydowanie bardziej wrażliwy na niskie temperatury, niż kiedyś. Mogę tylko podejrzewać, iż wynika to z tego, że znacznie mniej czasu teraz spędza na dworze, w porównaniu z okresem zimowym sprzed kilku lat.
  Natomiast gdy był młodszy, miał znacznie lepszą odporność i szczerze wierzę, że aspekt przebywania na mrozie ma tu spore znaczenie.

Tytuł tego wpisu odnosi się do dzieci w wieku... każdym. Uwierzcie mi, mój Synek od maleńkości, obaduchany w kocyk w wózku spacerował ze mną czasem po 40 minut dziennie zimą i był zdrowy. Oczywiście ten czas dla każdego może być inny ale sądzę, że te 15 minut dziennie gdy jest mroźno, wpłynie bardzo dobrze.  Mróz i śnieg to nie powód żeby siedzieć w domu, wprost przeciwnie.
Mam nadzieję, że kolejne rady tutaj zebrane są dla większości czytelników oczywiste, jednak z pewnością każdemu przyda się utrwalenie wiedzy na temat zasad, jakimi powinno się rządzić życie rodziny zimą.


Wychodźcie na zimowe spacery.
  Z pewnością nie raz słyszeliście opinię od bliskich osób, że przecież jest tak zimno i po co dziecko zaziębiać, lepiej niech zostanie w domu. Nic bardziej mylnego! Takie działanie nie sprzyja budowaniu odporności i jego wynikiem jest częste chorowanie Malucha. Optymalna temperatura, w której dziecko może przebywać na zewnątrz, to około -9 stopni Celsjusza. Ważnym jest by bawiło się ono w ciepłym ubranku ale jednocześnie by nie było one przegrzane i spocone. Ubierajmy dziecko na mróz w tyle warstw, co siebie samych plus np. dodatkowa, lekka koszulka przy ciele.
  Zimą można świetnie się bawić oraz przemierzać drogę po skrzypiącym śniegu, to sama radość! Nie pozbawiajmy dziecka takich chwil i nie kiśmy go w domu.


Pamiętaj, by wietrzyć mieszkanie.

  Z pewnością każdy z nas kojarzy ten nieprzyjemny zaduch, który zastajemy rano, tuż po przebudzeniu. Wówczas koniecznym jest wpuszczenie świeżego powietrza do pokoju, by natychmiast poczuć orzeźwienie. Ważnym jest wietrzenie domu, niezależnie od pory roku, zarówno latem, gdy jest gorąco (wówczas wietrzyć najlepiej wieczorem), jak i zimą, gdy za sprawą ogrzewania budynku jest suche powietrze, sprzyjające wysychaniu śluzówek i tworzeniu się infekcji u dorosłych i dzieci. Nawiasem mówiąc, idealna temperatura w pomieszczeniu to 19-21 st. Celsjusza, odpowiedzcie sobie na pytanie, czy taka jest w Waszych mieszkaniach?


Podróżowanie dziecka zimą w aucie.
  Jak w przypadku spacerowania po dworze, tak i w przypadku jazdy samochodem trzeba zadbać o odpowiednie ubranie dziecka. Samochód jest ogrzewany i nie ma takiej konieczności, by dziecko podróżowało ubrane w grubą, zimową kurtkę. Wręcz przeciwnie, lepiej nagrzać samochód wcześniej i dziecko posadzić w foteliku bez kurtki. To nie tylko dla zachowania odpowiedniej temperatury, czy wygody Malucha. Często pomijany aspekt bezpieczeństwa odgrywa tu ogromną rolę. Dziecko ubrane w kurtkę podczas jazdy jest narażone na wyślizgnięcie się z pasów fotelika przy nagłym, silnym zderzeniu podczas wypadku samochodowego. Kurtka w samochodzie... odradzam.
  Pamiętajmy też o tym, że tak, jak latem nie wolno pod żadnym pozorem zostawić dziecka samego w aucie, tak zimą jest to także niedopuszczalne. Latem może dojść do szybkiego przegrzania organizmu, a zimą do jego wyziębienia. Nie muszę chyba kwitować, że może to skutkować w najlepszym przypadku poważnym uszczerbkiem na zdrowiu, a w najgorszym nawet śmiercią.


Witaminy zimą, a może lody?
  Mojemu dziecku podaję witaminę C w tabletkach. Jestem świadoma tego, że u niego średnio jest z jedzeniem owoców i warzyw, a często niestety łapie wirusy zatem staram się unikać kolejnych zachorować w taki właśnie sposób.
  Kiedyś pisałam Wam TU o zbawiennym działaniu czosnku, a moje podejście do tego cudownego warzywa się nie zmieniło, jest genialne! Dlatego cieszę się, że przekonałam Synka do łykania mini kawałeczka ząbku czosnku, który traktuje jak połykanie tabletki (lubi ostatnio je połykać, popisuje się, że potrafi).
  Będąc ostatnio u pediatry ponownie usłyszałam o tym, że warto na zapalenie gardła zastosować leczenie... lodami. Ponoć zjedzenie sporej ilości lodów może zaskutkować lepiej, niż jakikolwiek antybiotyk. Biorąc pod uwagę, że lody lepiej jeść zimą niż latem, to warto spróbować takiej formy leczenia.



 Mam nadzieję, że dowiedzieliście się tu dziś czegoś nowego i moje spostrzeżenia pozytywnie wykorzystacie u siebie. Z przyjemnością przyjmę od Was porady na zimowe dni.














Zobacz także

0 komentarze

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *