W ostatnim czasie Filip bardzo polubił przebywanie w swoim
pokoiku. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że od kilku tygodni
dosłownie wcale tam nie chciał być. Najwidoczniej znudziło mu się to
pomieszczenie lub po prostu nie spełniało w jakiś sposób jego oczekiwań. Zaczęło
się od tego, że kiedy był chory spał z nami-rodzicami. Później wyzdrowiał i
wkrótce ponownie zmogło go przeziębienie i tak sobie znów z nami spał. Zapracowani,
przemęczeni godziliśmy się na to, bo nie ukrywajmy- tak było nam wygodnie. Choć
może nie do końca, bo wylegujący się pięciolatek, raczej nie pozwoli na wygodny
wypoczynek innym. Postanowiłam, że muszę coś zrobić, by przekonać go, aby
wrócił do swojego pokoju i tak wpadłam na pomysł wprowadzenia zachęcających go
zmian.
Od dłuższego czasu zastanawiałam się jak zacząć ten wpis, serio nie jest mi łatwo, ponieważ mnóstwo myśli krąży po mojej głowie. Teraz już wiem, że powinnam rozpocząć od tego, że jestem Wam niezmiernie wdzięczna za to, że pomimo tak długiej przerwy jaką sobie zrobiłam od pisania tekstów, jesteście tutaj ze mną.
Z góry zaznaczam, że ten wpis nie będzie nakłaniał Ciebie do natychmiastowego wyjazdu na długotrwałe wakacje, wprost przeciwnie. Lato jest porą roku, podczas której mamy więcej energii, niestety trwa ono stanowczo zbyt krótko. Dlatego nie warto czekać na czas urlopu by móc "odpocząć", lepiej pomyśleć o tym jak spędzać czas letni każdego dnia, by móc choć kilka chwil dziennie rozkoszować się piękną pogodą oraz czasem gdy dni są najdłuższe.
Do niedawna pracowałam wyłącznie w domu i sama sobie organizowałam czas pracy oraz czas wolny. Na okres wakacji rozpoczęłam pracę na etacie, co wiąże się z tym, że nie ma mnie w domu jakieś 8 godzin dziennie. Praca ta bardzo mi się podoba i jestem z niej niesamowicie zadowolona ale o tym będzie innym razem. Teraz chciałabym podkreślić fakt, iż musiałam całkowicie pozmieniać poszczególne etapy mojej doby. W związku z tym, że szkoda było mi pięknej, słonecznej pogody, postanowiłam każde popołudnie spędzić z Synkiem oraz mężem (jeśli jest w domu), w sposób bardziej ciekawy, niż Siedząc przed telewizorem.
Wyróżniłam kilka sposobów spędzania wolnego czasu, które pomogą się zrelaksować i nie pozwolą na nudę.
Po prostu spacer.
Najprostsza opcja na świecie, to rodzinny spacer, który nie wymaga jakiegoś specjalnego przygotowania, jest możliwy do zrealizowania codziennie, w zależności od ilości czasu jakim dysponujemy. Warto na taki spacer chodzić w różnorakie miejsca, tak by zawsze było to nowym doświadczeniem. Wówczas nie tylko dziecko poznaje nowe miejsca ale także dorośli nie odczuwają swoistej monotonii. Podczas spaceru można rozmawiać, śmiać się, robić wyścigi, poznawać przyrodę. Spacer oczyszcza umysł, poprawia kondycję oraz pozwala wyzbyć się złych emocji.
Z punktu widzenia małego człowieka ważnym jest aby ustalić sobie cel takiego spaceru. Może to być najprostsze pójście do sklepu po pieczywo albo wykonanie misji, na przykład 500 kroków.
Wycieczka rowerowa.
Jest to opcja zarówno dla rodziców z małymi, jak i starszymi dziećmi. Na wycieczkę rowerową można zabrać dziecko, wioząc je w specjalnym foteliku na bagażniku lub kierownicy własnego roweru. Można też po prostu pojechać na wycieczkę ze starszym dzieckiem wówczas ono samo prowadzi swój rowerek.
Ta opcja spędzania wolnego czasu daje wiele możliwości ponieważ mając pojazd można przemieszczać się znacznie szybciej i dalej, niż będąc na spacerze. Zatem wycieczki rowerowe można organizować na określone dystanse. To świetny wariant na spędzenie popołudnia tuż po pracy. Jazda rowerem poprawia sprawność człowieka, a także dodaje mu wigoru, energii i ewidentnie daje możliwość spędzania tego czasu w sposób aktywny. Jednocześnie, podobnie jak spacer nie jest ona jakoś bardzo wymagająca, ponieważ wystarczy mieć rower wsiąść i po prostu jechać!
Wycieczka nad wodę.
Ten punkt wiele osób skojarzy z wyjazdem nad wodę na długotrwałą kąpiel i zabawę. Jednak biorąc pod uwagę ograniczony czas popołudniowy jaki mamy po pracy, wyjazd nad wodę bardziej kojarzy się ze spacerem brzegiem jeziora czy rzeki, niż z pływaniem. Zapewne większość z nas ma gdzieś, w swojej okolicy zbiornik wodny, choćby staw. Taka krótka wycieczka nad wodę poprawia niesamowicie nastrój, ponieważ nad wodą każdy z nas czuje się o wiele lepiej. Wynika to przede wszystkim z tego, że jest tam w powietrzu więcej jonów ujemnych, które nadają nam lekkości i pozwalają się zrelaksować. Wyjazd nad wodę, nawet jeśli jest bardzo krótki, z pewnością uprzyjemni chwilę każdemu z członków rodziny. dodatkowo jest okazją do wspólnych zabaw, na przykład w piasku na plaży.
Wykorzystaj własną zieloną przestrzeń.
Jeśli posiadasz własny ogród czy łąkę, to z pewnością czas spędzony po pracy, może być dla ciebie codziennie czasem relaksu. Wykorzystanie walorów własnego ogrodu, w celu wspólnej zabawy z dzieckiem, jest doskonałym pomysłem. Oprócz krzeseł, ławek, huśtawek jest jeszcze w nim miejsce na przykład na grę w piłkę, a może nawet na piaskownicę. My uwielbiamy spędzać czas w ogrodzie, skacząc na trampolinie. Jest to miejsce, gdzie można również na przykład rozłożyć kocyk i poleżeć- idealne rozwiązanie dla osób, które potrzebuję także odpoczynku fizycznego. U nas niebawem będzie tam również hamak, z czego bardzo się cieszę.
Doskonałym pomysłem na spędzanie wolnego czasu, jest z pewnością mała wycieczka do parku. My uwielbiamy z Filipem śledzić zwierzęta i owady, a także zdobywać skarby( liście, pióra, kamyki). Ostatnio spotkaliśmy nawet dwie wiewiórki, a dawniej sympatycznego liska.
Wariantów na spędzanie wolnego czasu po pracy, poza domem jest wiele. Ja wymieniłam Wam tutaj tylko kilka, po to abyście mogli zainspirować się i wymyślić coś zupełnie innego, takiego co będzie dopasowane do waszych warunków i ilości wolnego czasu. Pamiętajcie jednak, że spędzanie czasu na świeżym powietrzu jest znacznie bardziej relaksujące i wpływa pozytywnie na nastrój i zdrowie. Kończąc tę myśl właśnie wybieram się z Filipkiem na długi spacer...
Buty przedstawione w niniejszym wpisie znajdziecie
w sklepie Moje Nowe Buty.
Baby Time 2018. Czyli o tym, jak spędziliśmy nasze imieniny i Dzień Matki.
dziecko i macierzyństwo 11:11:00Od zawsze Dzień Matki jest dla mnie czasem szczególnym, a od pięciu lat, 26 maja stał się dla mnie jeszcze większym świętem.
Od kiedy narodził się Filip, obchodzimy wówczas Dzień Matki,jego imieniny i moje imieniny. Zawsze spędzamy je miło i można by rzec klasycznie, czyli przy torciku, upominkach i mocy uśmiechów.
W tym roku Dzień Matki obchodziliśmy równie dobrze ale nieco inaczej niż zwykle. Wybraliśmy się na świetną imprezę, Baby Time w Łodzi. Są to targi, na których można poznać wspaniałe marki, oferujące wszystko, co potrzebne dzieciom.
Na co dzień niewielu z nas zastanawia się, jak
wielkie znaczenie dla kształtowania u dziecka wizji relacji międzyludzkich mają
postawy rodzicielskie. To właśnie w domu mały człowiek uczy się pierwszych,
najważniejszych aspektów życia społecznego. Jestem mamą pięciolatka i nie raz
zauważam, że moja uwaga, pochwała, ma wielki wpływ na to, jak postrzega naszą
relację moje dziecko.
Najważniejsza jest oczywiście miłość, która w relacji
rodzic-dziecko odgrywa kluczową rolę.
Dziś chciałabym powiedzieć co nieco na temat prawidłowych
postaw rodzicielskich, dzięki którym nasze pociechy wzrastają na pewnych siebie
i empatycznych ludzi. Często spotykam się z artykułami, w których poruszany
jest temat nieprawidłowych postaw rodziców, dlatego ja chciałabym omówić go od
tej drugiej, lepszej strony.
Jeśli lubicie ciekawe, niebanalne książki dla dzieci, to dzisiejszy post jest właśnie o takich. Każdego dnia, często przed snem czytam Filipkowi bajki. Lubimy ten cudowny, błogi czas, który spędzamy razem. Ostatnio do naszej biblioteczki trafiły książki od wydawnictwa Widnokrąg. Jestem bardzo mile zaskoczona ich oryginalnością i specyfiką, zarówno jeśli chodzi o grafikę, jak i o sam tekst i pomysł.
Wspomniane książki to: "52 tygodnie", Anne Crausaz, "Ja, Jonasz i cała reszta", Anti Saar, a także trzy kolejne książki z serii napisanej przez Justynę Styszyńską, "Bieguny i ich zwykli-niezwykli mieszkańcy", "Łąka i jej zwykli-niezwykli mali mieszkańcy", "Góry i ich zwykli-niezwykli mieszkańcy".
Każda z tych książek jest w jakiś sposób wyjątkowa i wszystkie bardzo nam się podobają.
Wiele dzieci w Polsce choruje na próchnicę. Jest to choroba bakteryjna, przenoszona na dziecko od osób nią zarażonych.U dzieci przebiega ona tak szybko, że może powodować całkowitą utratę zębów. Jak się okazuje, to już w brzuchu mamy dziecko może być narażone na problemy z ząbkami w przyszłości.
Kiedy warto zadbać o zęby dziecka?
W szkołach rodzenia przyszłe mamy dowiadują się wiele o profilaktyce przeciw próchnicy u dzieci, a i one same muszą dbać o swoje zęby, by nie zarazić dziecka na problemy zdrowotne.Noworodek ma zawiązki zębów mlecznych, ukształtowane w jego życiu płodowym, przez pierwsze pół roku życia są niewidoczne.
Czas, kiedy zaczynają się one wyżynać, czyli około 6 miesiąca życia, to moment na pierwszą wizytę dziecka u stomatologa.
Specjalista opowiada wówczas rodzicom o postępowaniu z maleńkimi ząbkami, zazwyczaj poleca stosowanie silikonowej szczoteczki, którą rodzic nakłada sobie na palec i myje dziecku ząbki i dziąsła. Pisałam Wam kiedyś o początkach mycia ząbków mojego Filipka, TU, a także o naszej pierwszej wizycie u stomatologa TUTAJ.
Jak możemy uczyć dziecko dobrego nawyku?
Warto w wieku niemowlęcym dawać dziecku szczoteczkę do zębów do rączki i oswajać je z tym przedmiotem. Właśnie dzięki temu szczoteczka stanie się dla niego całkowicie naturalną rzeczą, która towarzyszyć mu będzie już zawsze, na poszczególnych etapach rozwoju.
Bardzo ważnym jest unikanie sytuacji, w których często rodzice oblizują smoczek, czy łyżeczkę, które to dziecko później wkłada sobie do buzi. W ten sposób najłatwiej przenieść próchnicę, to najprostsze źródło zarażenia. Dorośli także powinni dbać o swoje uzębienie, a szczoteczki do zębów wszystkich domowników, powinny być tak przechowywane, by nie stykały się ze sobą.
Już roczne dziecko może próbować w zabawie myć swoje ząbki. Jednak to nie zwalnia rodziców z mycia mu zębów, gdyż tylko w ten sposób będzie to zrobione dokładnie.
Ważna w dbałości o zęby dziecka jest odpowiednia dieta, bogata w warzywa, cukier natomiast jest dla zębów bardzo niezdrowy i dlatego należy dziecku ograniczyć do minimum jego spożywanie.
Warto wiedzieć!
- Po pierwszym roku życia: Zabawa ze szczoteczką w mycie zębów.
- Unikajmy: długotrwałego karmienia dziecka butelką, ssania palca, obgryzania paznokci ect.
- Fajnie jest wprowadzenia atrakcji w postaci ciekawej szczoteczki do zębów, nagród za regularne szczotkowanie itd.
- U starszych dzieci można wprowadzić kalendarz szczotkowania zębów, do którego dwa razy dziennie dziecko wkleja naklejki.
Czego szukałam, co znalazłam?
My już niemal od początku używamy produktów BrushBaby. Mieliśmy problem z aprobatą przez Filipka codziennego mycia ząbków więc szukałam czegoś, co go zainteresuje, przekona. I tak znalazłam soniczne szczoteczki do mycia zębów, które można stosować już od pierwszego ząbka. Są one dostosowane do wieku najmłodszych dzieci, 3-6 lat i powyżej 6 roku życia. To świetnie wykonane szczoteczki z wygodnym timerem, dzięki któremu w łatwy sposób można zmierzyć czas szczotkowania ząbków dziecka. Przy tym są one kolorowe, ze śliczną aplikacją, a co najciekawsze podczas szczotkowania szczoteczka wibruje i świeci!
Filipek bardzo ją lubi, używa podobnej drugi rok. Główki szczoteczki są wymienne, co sprawia, że można jej długo używać, a dzięki temu, że jest wodoodporna posłuży na prawdę wiele miesięcy.
Filip uwielbia smak pasty BrushBaby do zębów, a przy tym jej nie zjada. To pasta o odpowiedniej dla jego wieku zawartości fluoru z xylitolem, a co również istotne nie zawierającej środków pieniących SLS.
Wszystkie sposoby, by zachęcić dziecko do mycia zębów są dobre, byleby były skuteczne. Praca z dzieckiem może być bardzo przyjemna, jeśli tylko uzbroimy się w cierpliwość i pokażemy mu, że mycie zębów, to całkowicie normalna sprawa.
Więcej o prawidłowej higienie, a także o wspaniałej, ogólnopolskiej akcji Zachęć swoje dziecko do mycia zębów, znajdziecie na stronie: jakzachecic.pl
Już od pierwszych w życiu Świąt Bożego Narodzenia pokazujemy dzieciom magię tego pięknego czasu. Każdego roku dziecko widzi i rozumie coraz więcej i bardzo wiele zależy od nas, rodziców jak będzie ono postrzegało fundamentalne elementy dotyczące tradycji i naszej wiary.
W tym roku Filip będzie przeżywał Święta jako 4,5 latek. Już teraz widzę jaki niesamowity progres w jego rozwoju nastąpił przez ten rok. Wiadomo, że im jest starszy, tym więcej rozumie i interesuje się wieloma szczegółami. Niewątpliwie to, że uczęszcza do przedszkola radykalnie zmieniło jego chęć do nauki kolęd, poznawania historii o Bożym Narodzeniu.Dla dziecka w jego wieku można przygotowywać wiele ciekawych wariantów, służących do przekazywania wiedzy. Ja wybrałam film oraz książki.
Jak poznać Mikołaja?
Idealnym sposobem, by przedstawić dziecku kim jest Święty Mikołaj jest napisanie do niego serdecznego listu. Jednak jeszcze fajniej byłoby, gdyby Mikołaj na niego odpisał. Tak też się stało, po raz trzeci, Filip otrzymał wyjątkowy list, a także personalizowany film wideo. Takie cuda można nabyć za stronie listymikolaja.pl ale pewnie większość z Was już poznało to miejsce.
To właśnie tam rodzic tworzy wyjątkową korespondencję dla dziecka od Mikołaja, która na pewno zrobi wielkie wrażenie.
Filip w tym roku wyczekiwał na list, bo wiedział, że Mikołaj o nim zawsze pamięta. Film wideo, który obejrzał zafascynował go tak bardzo, że chętnie kilka razy włączał powtórkę. Mikołaj zwraca się w filmie do dziecka po imieniu, zna jego upodobania i daje indywidualne zalecenia. W nagraniu pojawiają się wybrane zdjęcia, np. zdjęcie dziecka, jego bliskich osób, domu, listu z marzeniami. To jest po prostu genialny prezent, który zachwyca, bawi, a jednocześnie sprawia, że dziecko poznaje Świętego Mikołaja od strony nieformalnej, w jego fabryce zabawek, w której pracuje cały rok.
Co jeszcze można zrobić by opowiedzieć historię i zaciekawić dziecko tematyką Świąt? Genialne do tego celu będą wszelkiego rodzaju książki i kolorowanki dla dzieci. A w połączeniu z kreatywną zabawą, taki czas da Maluchowi wiele radości.
Zależało mi by opowiedzieć Filipkowi historię narodzin Jezusa. W końcu to właśnie dlatego jest Wigilia i za sprawą tego wydarzenia wspólnie, rodzinnie świętujemy. Warto zatem podkreślić w rozmowie z dzieckiem, że są w tym czasie rzeczy znacznie ważniejsze, niż prezenty. Z pomocą przyszły mi świetne książki od Wydawnictwa WAM.
Bardzo kolorowa, cienka książeczka "Pierwsza gwiazdka. Poszli za gwiazdą", to wspaniała opowieść o wędrujących za gwiazdą zwierzętach, wśród których jest Osiołek, imieniem Bo. Wszystkie zwierzęta zmierzają tak na prawdę do miejsca narodzin Jezusa. Jest to bardzo przystępnie podana dziecku opowieść, podkreślająca wielką ważność narodzin Mesjasza. Na końcu są do wycięcia dwie śliczne bombki choinkowe, co sprawiło Filipkowi radość.
Kolejna świetna książka dla dzieci, to "Dzieci piszą listy, Papież Franciszek odpowiada". Jak sam tytuł wskazuje w książce są zawarte treści listów dzieci do Papieża, są tam też cudowne, rysowane obrazki.
Dzieci pytają zarówno o rzeczy oczywiste, jak i o bardzo skomplikowane. I tak na przykład dziewczynka zapytała o to, jak Chrystus chodził po wodzie. Papież odpowiedział, że dla Jezusa było to zupełnie naturalne, jak dla nas chłodzenie po ziemi. Wytłumaczył, że on jest Bogiem i może wszystko.
Zaskakującym pytaniem było takie, co robił Bóg przed stworzeniem świata. Trudne to pytanie, a odpowiedź brzmi: kochał, był po prostu miłością. Inne dziecko zapytało, czy Franciszek czuje się ojcem dla innych ludzi. Oczywiście odpowiedział twierdząco. Wszystkie listy były ciekawe i napisały je dzieci z 26 krajów, 6 kontynentów. Łącznie Papież odebrał 259 listów, w 14 językach, a zebrane zostały one przez wolontariuszy.
Niewątpliwie sprawiła radość mojemu Czterolatkowi kolorowanka kreatywna z szopką do składania "Boże Narodzenie".
Filip z wielkim zapałem koloruje poszczególne obrazki na kartach książeczki. Jest ona duża, w formacie A4 i mieści w sobie cudowne figurki, które po wycięciu i sklejeniu tworzą piękną szopkę Bożonarodzeniową.
Każdy element przygotowań do Świąt, uczy dziecko panujących w tym czasie tradycji. Kiedy piekliśmy nasze ulubione, mega szybkie w przygotowaniu pierniczki (przepis TU, dużo rozmawialiśmy o tym, jak ja jako dziecko spędzałam Święta. Filip miał mnóstwo pytań i nie da się ukryć, że ten magiczny czas jest dla dzieci tak szczególny, a to od nas dorosłych zależy w jaki sposób przekażemy im nasze spojrzenie na Boże Narodzenie.







